28.03.2013
29.01.2013
paczuszki, woreczki, pudełeczka...
To magiczna chwila, w której otrzymujesz prezent.
Oglądasz pudełeczko, czytasz bilecik i zastanawiasz się co jest w środku, zgadujesz , snujesz marzenia...
Myślę, że ten oto moment zasługuje na szczególną uwagę.
Dlatego też uważam, że zapakowanie prezentu jest równie ważne jak sam prezent, który wręczamy.
Jest wprowadzeniem do niespodzianki,
preludium budującym nastrój i wzmagającym ciekawość - co też kryje się wewnątrz.
Zachęcam gorąco do niezwykłego pakowania Waszych prezentów,
którymi obdarowujecie swoich bliskich.
którymi obdarowujecie swoich bliskich.
Poniżej zamieściłam kilka szablonów, którymi można się posłużyć przy tworzeniu pudełeczka lub koperty.
Są to wzory zarówno opracowane przeze mnie jak i inne dobre duszyczki internetowe.
A jak ja ukrywam prezenty, by móc dłużej rozkoszować się magiczną chwilą?
Zapraszam do atelier de Q
pestQa
24.01.2013
17.01.2013
z wykopalisk
Niepowtarzalna bransoletka z nieregularnych agatów w miodowym kolorze
i ręcznie formowanych srebrnych elementów (celowo asymetrycznych i jakby uszkodzonych),
wygląda jak odnaleziona na wykopaliskach archeologicznych.
Uwielbiam przyglądać się jej detalom - te załamania, uszkodzenia i przebarwienia...
kocham niedoskonałości!
i ręcznie formowanych srebrnych elementów (celowo asymetrycznych i jakby uszkodzonych),
wygląda jak odnaleziona na wykopaliskach archeologicznych.
Uwielbiam przyglądać się jej detalom - te załamania, uszkodzenia i przebarwienia...
kocham niedoskonałości!
15.01.2013
baśnie i legendy
Okładka najbardziej lubianej książki moich dzieci niestety całkiem się potargała. ...no cóż... nie bez przyczyny - wielka księga była przecież poddawana ciężkim torturom: ciągnięta, szarpana, przewracana ale przede wszystkim czytana. Dlatego też postanowiłam wzmocnić okładkę.
Okleiłam księgę lnem, zrobiłam nowy grzbiet z bardzo grubej (potrójnie klejonej) tektury i wydrukowałam stronę tytułową, na której narysowałam wróżkę :) Brzegi rysunków pocieniowałam tuszem i całość oczywiście zabezpieczyłam werniksem w sprayu.
Wzorowałam się na ilustracjach pani Ewy Ludwiczak bo jej wróżki są przesłodkie.
Może "moje" wróżki nie mają tego figlarnego spojrzenia ani tej cudnej minki, ale córeczki są zadowolone z nowej okładki ... no i znowu... dalejże ją tarmosić!
A oto efekt mojej pracy:
i tył książki:
Okleiłam księgę lnem, zrobiłam nowy grzbiet z bardzo grubej (potrójnie klejonej) tektury i wydrukowałam stronę tytułową, na której narysowałam wróżkę :) Brzegi rysunków pocieniowałam tuszem i całość oczywiście zabezpieczyłam werniksem w sprayu.
Wzorowałam się na ilustracjach pani Ewy Ludwiczak bo jej wróżki są przesłodkie.
Może "moje" wróżki nie mają tego figlarnego spojrzenia ani tej cudnej minki, ale córeczki są zadowolone z nowej okładki ... no i znowu... dalejże ją tarmosić!
A oto efekt mojej pracy:
i tył książki:
11.01.2013
17.02.2012
na dobre i na złe
Miłosną książeczkę opatrzyłam tytułem "Na dobre i na złe"
Całość oprawiłam w okładkę, na którą wybrałam obraz:
"Wtuleni w zapomnienie" autora: Renata Domagalska
Wady, zalety
Wiersz mi taki błąka się po głowie,
A właściwie to uparta myśl chodzi –
Że tyle zalet kocham w Tobie,
Że tyle wad Twych mi nie szkodzi.
Nie, to odwrotnie, wyznać się nie boję
I nie mam wątpliwości wcale –
Że ja kocham właśnie wady Twoje
I nie przeszkadza mi ilość Twych zalet.
Miłosne wzlotki i inne takie...
Grażyna Szałkowska
ORYGINALNY POST NA BLOGU TUTAJ
Subskrybuj:
Posty (Atom)